Francja: E.Macron wygrywa drugą turę wyborów prezydenckich!

Urzędujący prezydent Francji Emmanuel Macron wygrał drugą turę wyborów prezydenckich. Wstępne sondażowe wyniki wskazują, że kandydat popierany przez liberalną partię En Marche wyprzedził swoją rywalkę – liderkę partii Zjednoczenie Narodowe Marine Le Pen o 16 punktów procentowych. Emmanuel Macron będzie pełnił urząd prezydenta Francji do 2027 roku.

Opublikowane tuż po zamknięciu lokali wyborczych sondażowe wyniki wskazują, że Emmanuel Macron zdobył mniej więcej 58 procent głosów. Na Marine Le Pen głosowało 42 procent wyborców.

Tym samym Macron po raz drugi z rzędu pokonał kandydatkę narodowców w drugiej turze wyborów prezydenckich, choć tym razem zdobył o 8 procent głosów mniej niż w poprzednich wyborach w 2017 roku.

Frekwencja wyborcza w dzisiejszym głosowaniu wyniosła mniej więcej 72 procent. Jest to drugi najgorszy wynik w historii bezpośrednich wyborów prezydenckich we Francji. Niższą frekwencję odnotowano tylko w 1969 roku.

Zwycięstwo Emmanuela Macrona nie jest zaskoczeniem. Wszystkie sondaże przed ciszą wyborcza wskazywały, że szef państwa jest faworytem głosowania.

Emmanuel Macron jest czwartym prezydentem w historii Piątej Republiki, któremu udało się wywalczyć reelekcję. Ostatni raz uczynił to prezydent Jacques Chirac w 2002 roku.

W swoim programie szef państwa proponował podwyższenie wieku emerytalnego z 62 do 65 lat oraz reformę sądownictwa i szkolnictwa. Macron obiecał też budowę reaktorów nuklearnych i rozwój odnawialnych źródeł energii. W kwestiach międzynarodowych szef państwa opowiedział się za wzmocnieniem sojuszu z Niemcami i dalszym wspieraniem Ukrainy.

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply