Polska: premier Morawiecki spotka się z Borisem Johnsonem

1 marca premier Mateusz Morawiecki spotka się z premierem Wielkiej Brytanii Borisem Johnsonem – poinformowała Kancelaria Premiera. Wizyta premiera Zjednoczonego Królestwa w Warszawie ma na celu podkreślenie solidarności Wielkiej Brytanii w obliczu rosyjskiej napaści zbrojnej na Ukrainę. 

Głównymi tematami rozmów będzie obecna sytuacja po rosyjskiej napaści. Dodatkowo zostanie omówiona kwestia bezpieczeństwa w regionie i rola wschodniej flanki NATO oraz pomoc humanitarna.

Pod koniec 2021 roku do Polski przybyło ponad 100 żołnierzy brytyjskich wojsk inżynieryjnych, którzy pomagają żołnierzom Wojska Polskiego między innymi w naprawie i budowie tymczasowego ogrodzenia na granicy z Białorusią. W lutym do Polski przyleciało kolejnych 350 wojskowych. Brytyjscy żołnierze będą wspierać polskie siły zbrojne w zakresie wspólnych ćwiczeń, planowania awaryjnego i budowania potencjału w obliczu rosyjskiej napaści na Ukrainę.

Premier Mateusz Morawiecki spotkał się w Londynie z premierem Borisem Johnsonem pod koniec listopada 2021 roku. Głównym tematem rozmów polityków był kryzys na wschodniej granicy Unii Europejskiej wywołany przez reżim białoruski oraz zagrożenie wynikające ze wzmocnienia rosyjskich zdolności militarnych przy granicy z Ukrainą. Już wtedy szef polskiego rządu wskazywał na presję energetyczną, wzrost zagrożenia militarnego, nacisk rosyjskiej propagandy i dezinformacji, które odbijały się na sytuacji w Europie.

Ostatnie spotkanie premierów miało miejsce 10 lutego 2022 roku i dotyczyło między innymi poważnych zagrożeń geopolitycznych ze strony Rosji oraz wspólnych działań w ramach Sojuszu Północnoatlantyckiego. Po spotkaniu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów obaj premierzy odwiedzili wtedy brytyjskich i polskich żołnierzy w bazie wojskowej w Wesołej.

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply