Niemcy budzą się z letargu. Kanclerz Niemiec w Bundestagu z mocnym przekazem przeciw Rosji

Niemcy się budzą. Mocne przemówienie kanclerza Niemiec w Bundestagu. Niemcy zmieniają retorykę i coraz mocniej popierają Ukrainę oraz wszystkie działania NATO, ponadto podnoszą swoje wydatki na zbrojenia. Pada deklaracja ws. rezygnacji z rosyjskiego gazu.

“Wspieramy Ukrainę w największym stopniu w jakim to możliwe. Wczoraj zdecydowaliśmy się na dostawę broni dla Ukrainy. Na agresję Putina jest tylko jedna odpowiedź. Ponadto chcemy zająć majątki wszystkich oligarchów, podnosimy wydatki na zbrojenia, bronimy sojuszu NATO i nasza armia jest gotowa do działania, zamykamy rosyjskie banki i odcinamy ich od systemu SWIFT. “

Kanclerz Olaf Scholz zapowiedział zmiany niemieckiej polityki zagranicznej wobec Moskwy podczas specjalnego posiedzenia Bundestagu w sprawie ataku Rosji na Ukrainę. 

Polityk SPD powiedział, że agresja Kremla “zmieniła wszystko”. Szef rządu oświadczył, że Niemcy zgadzają się na odcięcie Rosji od systemu SWIFT, służącego do uwierzytelniania i zlecania płatności światowych instytucji finansowych.

Kanclerz podkreślił, że prezydent Władimir Putin “gardzi prawami człowieka”, a jego bezwzględny atak na Ukrainę jest “zwrotem w historii Europy”. “Putin nie zmieni swojego kursu z dnia na dzień, ale już niebawem odczuje cenę, jaką przyszło mu za to zapłacić” – powiedział.

Szef rządu federalnego dodał, że ostatnie przemówienia prezydenta Rosji, którymi próbuje uzasadnić ludzkie cierpienia na Ukrainie, są “jaskrawymi dowodami”, że stracił kontakt z rzeczywistością. Olaf Scholz zapowiedział także dalsze sankcje, które pogłębią izolację Rosji na rynkach światowych. 

“Atak Putina otworzył nowy rozdział w historii, wymagający innego spojrzenia na Rosję. Ukraińcy giną za wartości, którym hołduje wolny świat” – oświadczył socjaldemokrata, informując przy okazji o zamknięciu przestrzeni powietrznej dla rosyjskich samolotów i zmianie kursu w sprawie dostaw broni na Ukrainę.

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply