Politycy po szczycie V4 w Pradze

Marszałkowie Sejmu i Senatu oświadczyli po rozmowach w Pradze, że mimo różnic, dzielących kraje Grupy Wyszehradzkiej, widzą możliwość kontynuacji współpracy w tym formacie. Polska, Czechy, Węgry i Słowacja są zgodne, że Rosja w bezprawny sposób zaatakowała Ukrainę i ta ma prawo do samoobrony i walki o niepodległość. Państwa mają jednak różne zdania w sprawie sposobu pomocy Ukrainie. 

Marszałek Senatu Małgorzata Kidawa-Błońska powiedziała po spotkaniu szefów parlamentów państw V4, że politycy mają podobne poglądy w wielu kwestiach, na przykład w sprawie migracji czy energii. Dodała, że państwa zgadzają się również, że wojna na Ukrainie jest zbrodnią, ale pojawiają się już różnice w podejściu do rozwiązania tego konfliktu. Polityk wyraziła zadowolenie, że Polska i Czechy “mówią tym samym głosem”. “Jesteśmy przekonani w stu procentach, że pomoc militarna Ukrainie jest potrzebna tu i teraz” – zaznaczyła. Dodała, że im szybciej Kijów otrzyma to wsparcie, tym większa będzie szansa na zakończenie tej wojny.

Marszałek Sejmu Szymon Hołownia podkreślił, że “Polska stoi murem przy Ukrainie” i będzie ją wspierać. Powiedział, że wszyscy są zgodni co do tego, że na Ukrainie powinien zapanować pokój, ale jego zdaniem musi on być sprawiedliwy, a nie za wszelką cenę. Wyjaśnił, że chodzi o takie zakończenie wojny, które zagwarantuje poczucie bezpieczeństwa nie tylko Ukrainie, ale również innym krajom, w tym Polsce. “Sprawa jest jasna dla Polski, bez żadnych wątpliwości. Albo dzisiaj będziemy płacili pieniędzmi za to, żeby pomóc Ukrainie, albo za jakiś czas możemy zacząć płacić w tej wojnie cenę krwią naszych dzieci. Albo Władimir Putin zostanie pokonany na terytorium Ukrainy, albo będziemy musieli go pokonywać, i pokonamy, na naszym terytorium” – oświadczył.

Marszałek Sejmu odniósł się też do propozycji przewodniczącego słowackiego parlamentu Petera Pellegriniego, który stwierdził, że powinny rozpocząć się rozmowy pokojowe w sprawie wojny na Ukrainie. Jego zdaniem, to nie Ukraina powinna być odpowiedzialna za inicjowanie rozmów pokojowych, tylko sam Władimir Putin. “W ten mianowicie sposób, żeby się natychmiast wycofać z Ukrainy, zapłacić reparacje i przeprosić naród ukraiński za to, co zrobił. To jest jedyna forma inicjatywy, która dzisiaj tak naprawdę jest dostępna i sprawiedliwa” – podkreślił. Dodał, że Ukraina nie może iść na kompromisy i ustępstwa.

Szefowie parlamentów przyjęli wspólną deklarację, w której oświadczyli, iż uznają znaczenie współpracy regionalnej, a Grupa Wyszehradzka jest ważną platformą do konsultacji między państwami Europy Środkowej, w tym na poziomie parlamentów krajowych.

Potępili “nielegalną, niesprowokowaną i nieuzasadnioną” wojnę Rosji przeciwko Ukrainie. Wyrazili poparcie dla niepodległości, suwerenności i integralności terytorialnej Ukrainy i potwierdzili prawo tego kraju do samoobrony przed rosyjską agresją. W deklaracji jest również mowa o zobowiązaniu do nakładania sankcji na Rosję oraz dalszym wspieraniu Ukrainy w wymiarze politycznym, gospodarczym i wojskowym oraz wysyłaniu pomocy humanitarnej.

Szefowie parlamentów potwierdzili poparcie dla rozszerzenia Unii Europejskiej i NATO. W oświadczeniu wezwali Komisję Europejską i państwa członkowskie do zwiększenia wysiłków na rzecz dywersyfikacji źródeł energii. Wyrazili zaniepokojenie nieustannym napływem nielegalnych migrantów do Unii Europejskiej.

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply