Szef francuskiego senatu G. Larcher: sytuacja migracyjna Francji jest nie do utrzymania

Sytuacja migracyjna Francji jest nie do utrzymania – powiedział w wywiadzie dla dziennika „Le Figaro” przewodniczący francuskiego senatu Gerard Larcher. W poniedziałek centroprawicowy senator Republikanów został wybrany na piątą kadencję na tym stanowisku. Gerard Larcher stwierdził, że konieczne jest odzyskanie kontroli nad napływem imigrantów i wprowadzenie europejskich rozwiązań w tej kwestii.

 Szef Senatu został zapytany przez dziennikarzy „Le Figaro” o to, w jakim stopniu jego obóz polityczny zamierza naciskać na władze, aby doszło do referendum o ograniczeniu imigracji. „Do samego końca, aż odzyskamy kontrolę nad przepływami migracyjnymi – odpowiedział Gerard Larcher. Nieprawidłowe stosowanie prawa do azylu i prawa do łączenia rodzin, rosnąca liczba wiz dla studentów i rozdawnictwo socjalne: to główne problemy, które w ocenie szefa senatu sprawiają, że Francja nie może przyjmować więcej imigrantów „To uniemożliwia jakąkolwiek politykę integracyjną” – powiedział polityk.

Gerard Larcher dodał, że Francja „musi odzyskać swoją suwerenność w sprawie polityki migracyjnej”, podkreślił jednocześnie, iż potrzebna jest europejska odpowiedź na to wyzwanie – czyli wzmocnienie Frontexu i unijnych granic, zawarcie nowego paktu migracyjnego i podjęcie rozmów z krajami pochodzenia.

Gerard Larcher sprzeciwił się też planom francuskiego rządu, który chce zalegalizować pobyt imigrantów pracujących w sektorach, gdzie brakuje siły roboczej. Podkreślił, że priorytetem jest zajęcie się 430 tysiącami nielegalnych imigrantów, którzy są we Francji bez pracy. Centroprawica grozi, że może dojść do obalenia rządu, jeżeli przeforsuje on kontrowersyjną ustawę.

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply