PE zatwierdził pół miliarda euro na zwiększenie produkcji amunicji

Parlament Europejski postawił kropkę nad “i” – zatwierdził pół miliarda euro na zwiększenie produkcji amunicji, by dozbroić Ukrainę i uzupełnić zapasy w państwach członkowskich. Europosłowie zaakceptowali wstępne porozumienie z ubiegłego tygodnia z unijnymi krajami dotyczące mobilizacji europejskiego przemysłu zbrojeniowego i zwiększenia mocy produkcyjnych. W zespole negocjacyjnym było dwóch Polaków – Jerzy Buzek i Zdzisław Krasnodębski.

Polska jest jednym z głównych producentów typu amunicji pilnie potrzebnej Ukrainie, dlatego polskie firmy skorzystają na rozkręceniu europejskiej produkcji. Europosłowie podkreślili, że podczas negocjacji udało się zapewnić specjalne wsparcie dla małych i średnich firm – wytwórców surowców i komponentów niezbędnych do produkcji pocisków.

Ale te regulacje są również o strategicznym znaczeniu dla ukraińskiej kontrofensywy. “To dobry sygnał, być może Unia Europejska narzuci większe tempo innym organizacjom, jak NATO, jeżeli chodzi o pomoc Ukrainie” – powiedział europoseł Zdzisław Krasnodębski. Deputowany Jerzy Buzek określił uzgodnienie przepisów jako historyczne wydarzenie. Dodał, że to zmiana idei działania pacyfistycznej Unii, która decyduje się w pewnym sensie wesprzeć zbrojnie tych, którzy bronią europejskich wartości. “Jest to rzeczywiście przełom w myśleniu Unii Europejskiej jako całości. To ma strategiczne znaczenie. To są działania absolutnie przełomowe” – dodał były premier.

Przepisy przewidujące rozkręcenie europejskiej produkcji zbrojeniowej zostały przyjęte w ekspresowym tempie – w nieco ponad dwa miesiące. Projekt regulacji Komisja przedstawiła na początku maja.

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply