Brytyjski rząd ogłosił plan ws. łodzi z migrantami

Deportacja i dożywotni zakaz powrotu: brytyjski rząd ogłosił, jak chce rozwiązać problem łodzi z migrantami, które przybywają nielegalnie do wybrzeży Anglii. Opozycja i organizacje pomagające uchodźcom krytykują te pomysły.

“Przestrzegająca prawa, patriotyczna większość mówi: dosyć tego” – tak o problemie mówiła dziś szefowa MSW, Suella Braverman. W ostatnich latach zjawisko się nasiliło. Zdarzają się tragedie. Ludzie tracą życie. Od lat to też kłopot polityczny dla konserwatywnego rządu. Według badań pracowni YouGov imigracja jest dziś piątym co do ważności problemem dla kraju. Zaniepokojenie tą kwestią najczęściej wyraża elektorat prawicy. Ale nie tylko. Według sondażu z listopada większość Brytyjczyków (55%) negatywnie ocenia migrantów przybywających w ten sposób do kraju. Pozytywnie postrzega ich 19%.

“Ten konserwatywny rząd powstrzyma łodzie ” – obiecywała więc w Izbie Gmin Suella Braverman, przedstawiając pakiet rozwiązań. Każdy, kto przybył nielegalnie, ma być deportowany bez prawa złożenia wniosku o azyl – albo do rodzinnego kraju, albo do innego, bezpiecznego państwa. Ponadto utraci prawo wjazdu do kraju. Pojawią się też roczne limity osób, które mogą przybyć legalnie, nawet jeśli spełniają kryteria, by dostać azyl. “Zasady są “twarde, ale sprawiedliwe” – przekonuje premier Rishi Sunak.

Według dzisiejszego sondażu YouGov pomysł zakazu powrotu migrantom przybywającym do Królestwa łodziami popiera 50% badanych. 36% jest przeciwko planom rządu.

Większość organizacji pomagających uchodźcom uważa, że to rozwiązania bezduszne, bo pozbawiają ludzi szans na ucieczkę przed zagrożeniem dla życia i zdrowia. Szef Refugee Council stwierdził nawet, że to pomysły charakterystyczne “dla państw autorytarnych”, takich jak Rosja.

Według opozycji problem rzeczywiście istnieje, ale pomysły rządu nie są nowe i nie będą skuteczne. “To jak dzień świstaka” – mówiła w Izbie Gmin posłanka Partii Pracy Harriet Harman. “Nie możemy już sobie pozwolić na kolejne slogany, które zastępują rozwiązania” – dodawała. Z problemem mierzyły się już rządy poprzednich konserwatywnych premierów: Theresy May, Borisa Johnsona i Liz Truss.

Wielu ekspertów uważa, że w praktyce te zapisy napotkają problem w sądach, bo mogą okazać się niezgodne z prawem międzynarodowym. Rząd przekonuje, że ustawa będzie wykorzystywać zasady do granic możliwości, ale ich nie złamie.

W zeszłym roku do wybrzeża Anglii przybyło na łodziach niemal 46 tysięcu ludzi. To wyraźny wzrost – o 500% w dwa lata. Najwięcej wniosków o azyl złożyli Albańczycy. Według statystyk większość była imigrantami ekonomicznymi. Do Zjednoczonego Królestwa przybywa w ten sposób dwa razy mniej ludzi niż np. do Włoch.

W sumie wniosków o azyl Brytyjczycy dostają natomiast mniej niż we Francuzi, Hiszpanie czy Niemcy.

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply