W PE wystawa poświęcona stratom Polski w czasie II wojny światowej

“Polska jedna z ofiar II wojny światowej w Europie” – to tytuł wystawy, która stanęła dziś w Parlamencie Europejskim. Ekspozycję planszową poświęconą stratom Polski przygotowało Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku, a została ona zorganizowana z inicjatywy europosła Ryszarda Legutki. 

Profesor, otwierając wystawę podkreślił, że choć wiadomo, że Polska ucierpiała w czasie II wojny światowej, to obraz zniszczeń czasem umyka. Stąd pomysł, by pokazać plansze ze zdjęciami, które pokazują skalę ogromnych zniszczeń i mordów. „Dla wielu II wojna światowa to jest czas równie odległy jak późny paleolit i dlatego nieustannie trzeba o tym mówić, a także zapełniać wyobraźnie. Ludzie może znają słowa i wiedzą że działy się rzeczy strasznie, że były zniszczenia, natomiast nie bardzo sobie pewnie uświadamiają rozmiar. Trzeba słowo wiązać z graficznym przekazem” – tłumaczył ideę zorganizowania wystawy europoseł. 

Profesor Ryszard Legutko powiedział też, że jednym z celów wystawy jest podkreślenie, że zbrodnie i zniszczenia nie zostały jeszcze rozliczone, a rachunki krzywd wyrównane. „Jeżeli lekkim tonem niektórzy mówią dzisiaj, że rachunki za II wojnę światową zostały zamknięte, to my mówimy, że nie zostały zamknięte i proszę spojrzeć na te obrazy. A poza tym, czy rachunki zostały zamknięte czy nie, to nie decydują sprawcy i kolejne pokolenia tych sprawców, tylko ofiary i kolejne pokolenia ofiar. Innymi słowy to my możemy stwierdzić autorytatywnie czy rachunki zostały zamknięte” – podkreślił europoseł Ryszard Legutko. 

W otwarciu wystawy uczestniczył też dyrektor Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku, profesor Grzegorz Berendt. Podkreślił on, że ekspozycja pokazuje niszczycielską aktywność III Rzeszy Niemieckiej w okupowanej Polsce, że rabunki i zniszczenia były nieprzerwanie elementem polityki III Rzeszy od jesieni 1939 roku do maja 1945 roku. „Niszczenie i rabunek dotyczyły wszystkich wymiarów czy to w dziedzinie gospodarki, czy w dziedzinie kultury. Ważne jest też, że większość obywateli polskich, którzy stracili życie zginęło z powodu działań ludobójczych, a nie w wyniku tego, co rozumiemy jako tradycyjne działania zbrojne, to znaczy ostrzał, walka żołnierzy, bombardowanie. Około pięciu milionów polskich obywateli zginęło zamordowanych” – podkreślił profesor Berendt. 

Bruksela to pierwsze miejsce, gdzie jest pokazywana wystawa o stratach materialnych i ludzkich Polski w czasie II wojny światowej. 

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply