Inflacja, służba zdrowia, imigracja – priorytety brytyjskiego rządu

Walka z inflacją i zadłużeniem oraz powstrzymanie napływu migrantów przedostających się przez Kanał la Manche – między innymi to znalazło się na liście pięciu celów brytyjskiego rządu na najbliższe miesiące. Przedstawił je premier Rishi Sunak.

“Po pierwsze, zmniejszymy o połowę inflację, aby obniżyć koszty życia” – zadeklarował premier. Listę priorytetów uzupełnił o “rozwijanie gospodarki”, co przynieść ma lepiej płatne miejsca pracy w całym kraju. „Po trzecie, upewnimy się, że nasz dług publiczny spada, tak, by zabezpieczyć przyszłość usług publicznych” – obiecał szef rządu. Czwarty priorytet to poprawa sytuacji w służbie zdrowia. ” „Po czwarte, kolejki w służbie zdrowia się zmniejszą” – obiecał Rishi Sunak. „Po piąte, uchwalimy nowe prawo, aby zatrzymywać łodzie z migrantami. Sprawimy, że ci, którzy przybywają tu nielegalnie będą zatrzymani i sprawnie usunięci z kraju” – dodał premier. To wszystko ma być drogą do kraju o bardziej innowacyjnej gospodarce, silniejszych więzach społecznych i mocniejszych wartościach rodzinnych.

W sensie politycznym mowa programowa we wschodnim Londynie to natomiast próba przejęcia inicjatywy przez Konserwatystów, którzy dziś zostają w sondażach daleko w tyle za lewicową Partią Pracy. Kryzys kosztów życia, rosnące kolejki w szpitalach i przychodniach, fala strajków – to wyzwania, z którymi od początku zmaga się rząd. Zdaniem opozycji po 13 latach Konserwatyści nie są w stanie rozwiązać tych problemów, a dzisiejsze deklaracje to ogólniki. Krytycy zwracają też uwagę na brak rozwiązań jednego z najważniejszych problemów. Chodzi o reformę sektora opieki dla osób starszych, z którą od dekad zmaga się już wiele rządów, zarówno prawicowych, jak i lewicowych.

Rishi Sunak jest jest premierem od października minionego roku. Zastąpił na tym stanowisku Liz Truss, która z kolei przyszła na miejsce Borisa Johnsona.

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply