Francja : E. Macron potwierdził zakończenie operacji wojskowej w Sahelu

Prezydent Francji Emmanuel Macron potwierdził zakończenie operacji wojskowej “Barkhane” prowadzonej w krajach Sahelu. 
Celem rozpoczętej w 2014 roku misji było zwalczanie powiązanych z Al Kaidą grup dżihadystów i uniknięcie powstania muzułmańskiego kalifatu w Mali. Francuzi rozpoczęli wycofywanie swoich wojsk w ubiegłym roku.

Francuski prezydent mówił o przyszłości francuskiej obecności w Sahelu w trakcie wystąpienia w Tulonie, w którym przedstawił projekt ustawy o planowaniu wojskowym na przyszłą dekadę. “Nasze interwencje muszą być bardziej ograniczone w czasie” – podkreślił prezydent. “Nie możemy angażować się w nieskończoność w operacje zewnętrzne. Między innymi z tego powodu zdecydowałem, wspólnie z naszymi afrykańskimi partnerami, o ogłoszeniu dziś oficjalnego zakończenia operacji “Barkhane” – oświadczył Emmanuel Macron.  

Prezydent Francji wskazał, że w ciągu przyszłych sześciu miesięcy jego kraj przeprowadzi konsultacje z afrykańskimi władzami w sprawie kontynuowania współpracy militarnej i przyszłości francuskich baz.

Zdaniem komentatorów, prowadzona w pięciu krajach Sahelu operacja “Barkhane” przyniosła niejednoznaczne wyniki. Szacuje się, że liczący ponad 5 tysięcy żołnierzy francuski kontyngent zabił około 2800 dżihadystów, w tym wielu liderów Al Kaidy. W operacji zginęło 59 francuskich żołnierzy. Grupy terrorystyczne nie zostały jednak zniszczone. W dodatku Francuzi stracili wpływy w regionie i poparcie miejscowej ludności po przewrotach wojskowych w Mali i Burkina Faso. Rozpoczęła tam działalność powiązana z Kremlem Grupa Wagnera.

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply