Premier Czech: sankcje przyczyniają się do coraz głębszej izolacji Rosji

Według premiera Czech, sankcje przyczyniają się do coraz głębszej izolacji Rosji, należy jednak zwrócić uwagę na rolę Białorusi. Petr Fiala mówił o tym po powrocie z Kijowa, gdzie wczoraj odbyły się czesko-ukraińskie konsultacje międzyrządowe.

Szef czeskiego rządu powiedział, że Europa powinna kontynuować politykę sankcyjną wobec Rosji. Dodał, że należy też zastanowić się, czy obecna forma sankcji jest wystarczająca. “Dyskusja o sankcjach w ramach Unii Europejskiej nie jest zakończona. Jesteśmy gotowi podjąć kolejne kroki, w zależności od rozwoju sytuacji. Jak widać, Rosja nie łagodzi swojej agresywnej polityki, ale przeciwnie – zaostrza ją i łamie międzynarodowe porozumienia” – powiedział Petr Fiala.

Premier Czech podkreślił, że w kwestii sankcji dodatkową uwagę należy poświęcić Białorusi. Minister spraw zagranicznych Jan Lipavsky zwrócił uwagę na silne powiązania tego państwa z Rosją. “Ataki na Ukrainę są prowadzone z białoruskiej przestrzeni powietrznej. Białoruś dostarcza Rosji uzbrojenie. Powiązanie gospodarek pozwala Rosji omijać nakładane na nią sankcje” – powiedział Jan Lipavsky.

Szef czeskiej dyplomacji przypomniał, że rząd w Pradze pomaga konkretnym obywatelom Białorusi. Jako przykład podał studentów biorących udział w międzynarodowych programach stypendialnych.

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply