Zełenski przed Radą Europy

Rosja odrzuca dialog i prowadzi działalność terrorystyczną – mówił podczas wystąpienia przed Zgromadzeniem Parlamentarnym Rady Europy prezydent Wołodymyr Zełenski. Zaapelował on do Zgromadzenia o uznanie Federacji Rosyjskiej jako państwa terrorystycznego.


Wołodymyr Zełenski zwrócił się do Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy w formoie wideokonferencji. Jak zaznaczył, w ostatnich dniach Rosja wzmogła swoje działania skierowane przeciw ludności cywilnej na Ukrainie. Jak dodał, terrorystyczna działalność Rosji trwa już od 232 dni, a tak naprawdę, od 8 lat wojny w Donbasie.


Jak podkreślił, “w tym roku zobaczyliśmy, że Rosja świadomie odrzuca jakikolwiek prawdziwy dialog z nami i chce rozmawiać tylko językiem terroru. Ukraiński prezydent zaznaczył, że jest to fakt, który należy uznać na poziomie prawnym, politycznym i na poziomie pola walki na Ukrainie, poprzez wsparcie ukraińskich możliwości obronnych”. Jak dodał, jest wdzięczny za to że Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy może stać się pierwszą międzynarodową organizacją, która Rosję uzna za państwo-terrorystę.


Wołodymyr Zełenski podczas sesji ZP Rady Europy odpowiadając na pytania parlamentarzystów poinformował, że jego kraj posiada obecnie około 10 procent systemów obrony przeciwpowietrznej niezbędnych do obrony przed rosyjskimi atakami. Rosja w ostatnich dniach nasiliła ataki rakietowe i za pomocą dronów zabijając cywilów i poważnie uszkadzając infrastrukturę energetyczną.


Rosja w marcu tego roku została wykluczona z Rady Europy po pełnowymiarowej napaści na Ukrainę.

  • Related Posts

    Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

    Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

    Read more

    Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

    W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

    Read more

    Leave a Reply