EU – jak obniżyć koszty energii

W Brukseli dziś nadzwyczajna unijna narada ministerialna (początek ok 10.00) w sprawie kryzysu energetycznego. Celem jest uzgodnienie działań, które pozwolą na obniżenie wysokich cen energii. Podstawą do dyskusji są plany Komisji Europejskiej. Obowiązkowe ograniczenie zużycia energii elektrycznej i zebranie nadmiernych zysków firm energetycznych, by przekazać je odbiorcom dotkniętym przez kryzys – to propozycje Komisji .


“Musimy podjąć te bezprecedensowe działania, by sytuacja się nie pogorszyła i by chronić obywateli i firmy przed rosnącymi bardzo szybko cenami energii” – argumentowała unijna komisarz do spraw energii Kadri Simson.


Komisja zaproponowała skoordynowane oszczędności w całej Unii – obowiązkowe ograniczenia zużycia energii elektrycznej w wybranych godzinach szczytu. Ponadto 140 miliardów euro ma być zebranych od firm energetycznych zarabiających teraz na wysokich cenach energii. I tu Komisja przedstawiła dwie propozycje. Pierwsza to pułap cenowy dla firm produkujących tanią elektryczność na przykład z odnawialnych źródeł energii, a druga to opłata solidarnościowa od firm produkujących z paliw kopalnych – ropy, gazu i węgla. W tym przypadku pobierana ma być jedna trzecia nadmiernych zysków uzyskanych ponad średnią z ostatnich trzech lat. Te pieniądze maja być przekazywane odbiorcom energii najbardziej dotkniętym jej wysokimi cenami.


Polska, jak tłumaczyła w Brukseli kilkanaście dni temu minister klimatu i środowiska Anna Moskwa, jest przeciwna obowiązkowemu narzucaniu redukcji zużycia energii elektrycznej. “Jakakolwiek ingerencja w mikst energetyczny wymaga jednomyślności. Nie ma mowy o kwalifikowanej większości. To są kompetencje każdego z państw członkowskich” – podkreślała minister Moskwa. Negatywnie też oceniła propozycje opłat od nadmiernych zysków firm energetycznych.


Podczas dzisiejszego spotkania poruszony zostanie też dziś zapewne pomysł wprowadzenia limitów cenowych na gaz. Grupa 15 krajów, w tym Polska, napisała w tej sprawie list do Komisji Europejskiej domagając się propozycji legislacyjnych. Bruksela jednak nie zamierza na razie przedstawiać żadnych projektów argumentując między innymi że ustalenie pułapu cenowego na ten surowiec będzie trudne i będzie się wiązało między innymi z zagrożeniem bezpieczeństwa dostaw. Zignorowanie postulatów wywołało wczoraj oburzenie 15-tki.

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply