Ambasador Wielkiej Brytanii o pogrzebie królowej Elżbiety II

Nawet pół tysiąca głów państw i szefów rządów może pojawić się w Londynie na poniedziałkowym pogrzebie królowej Elżbiety II. Będzie to największe takie wydarzenie dyplomatyczne ostatnich dekad w Wielkiej Brytanii i na świecie. Wśród polityków, którzy potwierdzili udział w uroczystościach są prezydenci USA i Polski, Joe Biden i Andrzej Duda.

Brytyjska ambasador w Warszawie Anna Clunes mówi w rozmowie z Polskim Radiem, że w poniedziałek politycy będą mieli okazję porozmawiać z nowym królem Wielkiej Brytanii Karolem III. “Król Karol III będzie miał przyjęcie w Buckingham Palace. Również nasz minister spraw zagranicznych ma zaplanowane przyjęcie dla gości zagranicznych” – podkreśla dyplomatka.

Ambassador Anna Clunes przyznaje, że dla brytyjskich władz pogrzeb królowej Elżbiety II będzie ogromnym wyzwaniem logistycznym. “Będzie tak dużo wyzwań, jeśli chodzi o bezpieczeństwo ludzi i tak dalej. Mam nadzieję, że wszystko będzie działać dokładnie tak, jak to zaplanowano. Jestem pewna, że tak będzie, że wszyscy są gotowi” – dodaje Anna Clunes.

Trumna z ciałem Elżbiety II została wczoraj wystawiona na widok publiczny w Westminsterze i pozostanie tam do poniedziałkowego pogrzebu. Królowa spocznie potem w Windsorze obok swojego męża Filipa. Oboje przeżyli razem 73 lata.

Królowa Elżbieta zmarła tydzień temu. Miała 96 lat. Była najdłużej panującym monarchą w historii Wielkiej Brytanii.

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply