Szefowa Komisji w PE – o słuchaniu Polski, wspieraniu Ukrainy i sankcjach wobec Rosji

W sprawie Putina trzeba było słuchać między innymi Polski – mówiła w Parlamencie Europejskim w Strasburgu przewodnicząca Komisji Ursula von der Leyen. Zapewniała, że wsparcie dla Ukrainy jest nieustanne, że sankcje wobec Rosji zostaną utrzymane i zapowiedziała plan energetyczny, który ma doprowadzić do zmniejszenia wysokich cen gazu i prądu. Szefowa Komisji wygłosiła na sesji plenarnej Europarlamentu w stolicy Alzacji orędzie o stanie Unii. Zgodnie z oczekiwaniami wiele miejsca poświęciła wojnie na Ukrainie, a jej przemówieniu przysłuchiwała się na sali pierwsza dama Ołena Zełenska. 

W orędziu była kilka polskich akcentów, jak na przykład wtedy, gdy przewodnicząca Komisji mówiła, że w sprawie Rosji Unia powinna była słuchać tych, którzy znają Putina. “Powinniśmy byli też słuchać głosów wewnątrz Unii – osób z Polski, krajów bałtyckich, z całej Europy Środkowo-Wschodniej, którzy od wielu lat nam mówili, że Putin się nie zatrzyma” – powiedziała szefowa Komisji dodając, że te kraje postawiły na uniezależnienie się energetyczne od Rosji i że powinna to zrobić cała Unia Europejska jak najszybciej.

Ursula von der Leyen mówiła też z uznaniem o tych, którzy nieśli pomoc uchodźcom uciekającym z Ukrainy. Za wzór postawiła dwie Polki – wolontariuszki – Magdę i Agnieszkę, które zostały zaproszone do Strasburga. “Dwie bezinteresowne młode kobiety z Polski, w momencie kiedy usłyszały o pociągach pełnych uchodźców pospieszyły na Dworzec Centralny w Warszawie. Zaczęły organizować pomoc. Rozstawiły namiot, by pomóc jak największej liczbie osób. Dowoziły żywność z supermarketów, poprosiły lokalne władze o zapewnienie autobusów, by przewozić uchodźców” – mówiła szefowa Komisji.  

Orędzie Ursuli von der Leyen miejscami było emocjonalne, kiedy zwracała się do żony ukraińskiego prezydenta i z uznaniem mówiła o odwadze całego narodu. “Odwaga ma konkretną nazwę – to Ukraina. Odwaga ma twarz, to twarz Ukraińców i Ukrainek opierających się agresji ze strony Rosji” – mówiła Ursula von der Leyen. Zapewniała, że solidarność Europy z Ukrainą pozostaje niezachwiana, że unijne kraje nadal będą wspierać Ukrainę bronią, pieniędzmi, będą oferować schronienie uchodźcom. Zapowiedziała między innymi włączenie Ukrainy do wspólnej strefy bez opłat roamingowych. 

Jeśli chodzi o sankcje wobec Rosji to zostaną one utrzymane. “Chcę to powiedzieć bardzo wyraźnie. To jest czas na zdecydowane działania, a nie na ustępstwa” – podkreślała szefowa Komisji.

Kluczowe było ogłoszenie przez Ursulę von der Leyen planu walki z kryzysem energetycznym, który ma doprowadzić do zmniejszenia wysokich cen za gaz i prąd.

Komisja Europejska zaproponowała pułap przychodów dla firm produkujących energię elektryczną po niskich kosztach, na przykład z odnawialnych źródeł energii. “W dzisiejszych czasach niedopuszczalne są rekordowe przychody i zyski, czerpanie korzyści z wojny, kosztem konsumentów. Dziś muszą one być dzielone i kierowane do tych, którzy najbardziej potrzebują wsparcia” – powiedziała Ursula von der Leyen. Mają być też opłaty solidarnościowe od firm z branży paliw kopalnych, czyli ropy, gazu i węgla. Te pieniądze również mają być przekazywane odbiorcom energii najbardziej dotkniętym jej wysokimi cenami. Zdaniem szefowej Komisji w sumie ma to przynieść unijnym krajom 140 miliardów euro. W 3-punktowym panie działań jest też propozycja obowiązkowego ograniczenia zużycia energii elektrycznej. Na razie Komisja nie proponuje limitów cenowych na gaz importowany do Unii. Mówi, że ta propozycja wymaga jeszcze dopracowania i konsultacji z krajami, a te są w tej sprawie podzielone.

Tradycyjnie w swoim przemówieniu Ursula von der Leyen nawiązała do kwestii praworządności i mówiła, że Komisja nadal będzie nalegać na niezależność sądów, oraz że stosowany będzie mechanizm warunkowości do ochrony unijnego budżetu. Nie wymieniła żadnego kraju z nazwy i nie wypowiedziała żadnych słów, które by nawiązywałyby do trudności z przyjęciem polskiego Krajowego Planu Odbudowy. 

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply