Szef MAEA R. Grossi po wizycie w zaporoskiej elektrowni atomowej

Dwie grupy ekspertów Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej, w tym stała misja, pozostaną w zaporoskiej elektrowni na Ukrainie. Poinformował o tym szef MAEA Rafael Grossi, który zakończył wizytę w zakładzie i przekroczył punkt kontrolny w Zaporożu oddzielający bezpieczny obszar, kontrolowany przez Ukraińców. 

Na zorganizowanej tam konferencji prasowej powiedział, że misja na terenie elektrowni będzie podzielona na dwie grupy. “Pierwsza z grup pozostanie tam do niedzieli lub poniedziałku. Będzie oceniać sytuację na miejscu i zagłębi się w temat, żebyśmy mogli przygotować potem raport. A oprócz tego ustanawiamy tam stałą misję naszych ekspertów, by przekazywali mi i nam wszystkim neutralną i prawidłową technicznie informację o tym, co dzieje się na miejscu” – mówił Rafael Grossi. 

Zaporoska Elektrownia Jądrowa jest największym zakładem produkującym energię z atomu w Europie. Na początku marca jej teren został zajęty przez siły rosyjskie. Wojska Kremla rozmieściły tam sprzęt i amunicję oraz ostrzeliwują okolicę.

Unia Europejska potępia działania Rosjan wokół elektrowni w Enerhodarze i wzywa Federację Rosyjską do natychmiastowego przekazania kontroli nad elektrownią Ukrainie. Wczoraj dotarła tam misja Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej. Jak mówił przewodniczący jej Rafael Grossi – w ciągu kilku godzin pracy w elektrowni jądrowej w Zaporożu zobaczył “kluczowe rzeczy” i otrzymał wiele informacji, a wyjaśnienia były przejrzyste. 

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply