Francja: zaprzysiężenie prezydenta E. Macrona na drugą kadencję

Emmanuel Macron został zaprzysiężony na prezydenta Francji i rozpoczął swoją drugą kadencję. Dwa tygodnie temu polityk pokonał w drugiej turze wyborów prezydenckich liderkę narodowców Marine Le Pen. Macron jest czwartym prezydentem w powojennej historii Francji, któremu udało się wywalczyć reelekcję.

Ceremonia zaprzysiężenia odbyła się w Pałacu Elizejskim w obecności ponad 400 gości. Emmanuel Macron został proklamowany prezydentem przez przewodniczącego Rady Konstytucyjnej Laurent Fabiusa i otrzymał odznakę Wielkiego Mistrza Legii Honorowej. 
Następnie szef państwa wygłosił przemówienie inaugurujące swoją prezydenturę. Stwierdził w nim, że, wybierając go na drugą kadencję w kontekście międzynarodowych kryzysów, francuski naród odrzucił nacjonalizm i wybrał proeuropejski program, wspierający postęp społeczny, gospodarczy i ekologiczny oraz niezależność Francji. “Francja dalej będzie inspiracją dla świata” – powiedział Emmanuel Macron. Dodał, że jednym z jego priorytetów będzie przywrócenie pokoju w Europie. “Musimy działać, aby uniknąć eskalacji po rosyjskiej agresji na Ukrainie, wspierać zwycięstwo odwagi i demokracji, i zbudować nowy pokój w Europie, nową autonomię na naszym kontynencie” – oświadczył Emmanuel Macron.

Francuski przywódca obiecał też nową metodę rządzenia i zapowiedział, że jego druga kadencja będzie inna od pierwszej. “Naród francuski nie przedłużył kończącej się kadencji. Ten nowy naród, inny niż pięć lat temu, powierzył nowemu prezydentowi nową kadencję” – zadeklarował szef państwa. 

Uroczystości zakończyły się w ogrodach Pałacu Elizejskiego, gdzie Emmanuel Macron oddał hołd trójkolorowej fladze i dokonał przeglądu sił zbrojnych. Francuscy żołnierze oddali cześć prezydentowi salwą honorową z 21 armat ustawionych na placu przed Pałacem Inwalidów. 

Pierwsze dni drugiej kadencji Emmanuela Macrona zapowiadają się pracowicie. Jutro szef państwa weźmie udział w obchodach Dnia Zwycięstwa w drugiej wojnie światowej. W poniedziałek prezydent Macron uda się z pierwszą zagraniczną wizytą do Berlina. Po powrocie do Francji szef państwa zajmie się powołaniem nowego rządu oraz kampanią wyborczą do wyborów parlamentarnych, zaplanowanych na 12 i 19 czerwca.

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply