Polska: premier spotkał się z z szefem ukraińskiego MSZ

Premier Mateusz Morawiecki spotkał się w Warszawie z Dmytrem Kułebą, ministrem spraw zagranicznych Ukrainy. Politycy rozmawiali między innymi o ukraińsko-rosyjskich negocjacjach, aktualnej sytuacji humanitarnej i wojskowej na Ukrainie oraz o dokumentowaniu rosyjskich zbrodni wojennych. 

Omówili także wizytę prezydenta USA Joe Bidena w Polsce oraz skutki dotychczasowych i możliwych inicjatyw wsparcia Ukrainy wobec rosyjskiej inwazji.

Premier Mateusz Morawiecki przypomniał, że Polska uważa, iż Ukraina jako suwerenne państwo ma prawo decydować o swojej przyszłości, w tym o realizacji swoich euroatlantyckich aspiracji. Wskazał, że również wizyta prezydenta Bidena w Polsce oraz jego udział w spotkaniu szefów ukraińskich i amerykańskich MON i MSZ to czytelne przesłanie, że cały demokratyczny świat stoi po stronie Ukrainy.

Podczas spotkania szef polskiego rządu i minister Kułeba omówili także wyniki dotychczasowych rozmów w Stambule oraz kwestię oczekiwań władz ukraińskich w odniesieniu do międzynarodowych gwarancji bezpieczeństwa, w tym stosunków z NATO i UE.
W oświadczeniu wydanym przez kancelarię premiera po spotkaniu czytamy, że “Polska wspiera kształtowanie europejskiej perspektywy dla Ukrainy, a od momentu złożenia wniosku zdecydowanie opowiadamy się za przyspieszeniem tego procesu w celu przyznania statusu kandydata.”

Strona polska podkreśla, że pozostaje w stałym kontakcie z ukraińską administracją w celu omówienia potrzeb humanitarnych ukraińskich uchodźców, którzy trafiają do Polski. Działania te pozwoliły na udzielenie wsparcia przez wiele organizacji międzynarodowych, takich jak: Międzynarodowy Komitet Czerwonego Krzyża, UNICEF czy Biuro ONZ ds. Koordynacji Pomocy Humanitarnej.

Polski rząd jednoznacznie potępia zbrodnie wojenne popełniane każdego dnia przez siły rosyjskie. “Barbarzyńskie ataki na szpitale, szkoły oraz miejsca schronienia dla kobiet i dzieci muszą być postrzegane nie tylko jako pogwałcenie prawa międzynarodowego, ale jako działania przeciwko uniwersalnym zasadom naszej cywilizacji. Polska pozostaje gotowa do ułatwienia Międzynarodowemu Trybunałowi Karnemu w Hadze dochodzenia w sprawie zbrodni wojennych i zbrodni przeciwko ludzkości” – czytamy w oświadczeniu.

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply