Anglia się otwiera i luzuje wszystkie obostrzenia

Anglia się otwiera. W samym środku trzeciej fali, spowodowanej wariantem Delta koronawirusa, rząd luzuje wszystkie obostrzenia. Nakazy i zakazy zostaną zastąpione przez rekomendacje. Wielu naukowców ostrzega, że to nieodpowiedzialne. Pozostałe kraje Królestwa wybierają ostrożniejsze strategie.

Koniec z obowiązkiem noszenia maseczek w transporcie miejskim, koniec z dystansem społecznym, koniec z limitami osób w teatrach i kinach. Po niemal półtora roku drzwi znowu otworzą kluby Soho czy Manchesteru. Ludzie znowu mogą się bez ograniczeń spotykać pod dachem. Dotychczas obowiązywał limit sześciu osób.

“Niemal na pewno do szpitali będzie trafiać około tysiąca ludzi dziennie, a liczba zakażeń wyniesie sto tysięcy dziennie. Pytanie, czy te liczby się podwoją” – mówi BBC profesor Neil Ferguson, jeden z autorów modelu, który rok temu sprawił, że premier Johnson zmienił taktykę i wprowadził lockdown. Rząd nie kwestionuje tych wyliczeń. “Możemy wpaść w kłopoty naprawdę szybko” – mówił niedawno naczelny lekarz Anglii, Chris Whitty, który jednak popiera poluzowanie zasad.

Rząd tłumaczy, że otwarcie jest możliwe dzięki “murowi ochronnemu szczepionek”. Wszyscy dorośli w Królestwie dostali już możliwość przyjęcia pierwszej dawki. Po drugiej jest natomiast 2/3 ludzi, którzy skończyli 18 lat. Dzięki zastrzykom w znacznie mniejszym niż dotąd stopniu zakażenia przekładają się na hospitalizacje i zgony, co – według rządu i części naukowców – pozwala na odważniejsze zniesienie zakazów.

Jednocześnie jednak szef rządu apeluje do mieszkańców, by nie dali się ponieść i kierowali Anglii osobistą odpowiedzialnością. “Apeluję, byśmy myśleli o innych” – prosił Boris Johnson.
Od dziś w Królestwie obowiązuje mozaika bardzo odmiennych reguł. Walia, Irlandia Północna i Szkocja odrzucają angielskie podejście.

Pierwsza minister Szkocji Nicola Sturgeon przypomniała na Twitterze, że w jej kraju obowiązują inne zasady, a maseczki nadal są obowiązkowe. W podobnym tonie wypowiedział się pierwszy minister Walii. “Nie zrezygnujemy z rzeczy, które nas chronią” – stwierdził Mark Drakfeord.

Obowiązkowe będzie zasłanianie twarzy w transporcie publicznym Manchesteru i Londynu. “Jeden z moich obowiązków to dbanie o publiczne bezpieczeństwo” – powiedział w BBC burmistrz Londynu Sadiq Khan.

Eksperci są podzieleni w sprawie bezprecedensowej strategii. “Rząd abdykował, zrezygnował z odpowiedzialności” – mówi dr Deepti Guardasani, epidemiolog z Queen Mary University. “W pandemii nie ma czegoś takiego jak osobista odpowiedzialność, o której mówi premier, konieczna jest odpowiedzialność zbiorowa. Nie możesz się chronić, jeśli w metrze koło ciebie ktoś nie ma maseczki. Nie mam wyboru, muszę posłać dziecko do szkoły, to nie ma nic wspólnego z moją odpowiedzialnością ” – dodaje rozmówczyni Polskiego Radia. Ponad 1000 naukowców napisało w ubiegłym tygodniu list do pisma Lancet, oskarżając administrację Johnsona o działanie “nienaukowe” i “nieetyczne”. Profesor Francois Balloux, szef Instytutu Genetyki na University College London, uważa, że “dzień wolności” nie zmieni wiele i może nie mieć wielkiego wpływu na covidove statystyki. “Te zmiany przystosowują się raczej do tego, co ludzie i tak już robią. Uważam, że zachowanie ludzi nie zmieni się za bardzo. Ci, którzy uważają, że zniesienie obostrzeń przychodzi za wcześnie, nadal będą uważać, np. nosić maseczki. I odwrotnie: ci, którzy już wcześniej nie uważali, nie zmienią swojego zachowania” – mówi ekspert. “Mamy do czynienia z pewnym rodzajem eksperymentu. Eksperymentu, który prędzej czy później będzie musiał jednak zrobić każdy kraj” – podkreśla rozmówca Polskiego Radia.

Related Posts

Premier Wielkiej Brytanii wyklucza dymisję ws. kontrowersji wokół Epsteina

Premier Wielkiej Brytanii nie zamierza podawać się do dymisji. Keir Starmer utrzymał stanowisko, ale kryzys związany z kontrowersyjną nominacją na ambasadora polityka związanego z Jeffreyem Epsteinem nadwyrężył jego pozycję. Po dwóch dymisjach bliskich współpracowników szefa brytyjskiego rządu i wezwaniu premiera do rezygnacji trwa chaos w Partii Pracy. Problemy premiera Keira Starmera rozpoczęły się, gdy wyszło na jaw, że Peter Mandelson, którego mianował ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych i który zasiadał w Izbie Lordów, miał powiązania z Jeffreyem Epsteinem. W związku z aferą dwóch współpracowników Starmera podało się do dymisji, a sam premier musiał się tłumaczyć przed posłami Partii Pracy. Keir Starmer odrzucił wezwanie do dymisji i podkreślił, że posiada mandat do rządzenia. „Nie zamierzam odejść” – powtarzał, próbując uspokoić nastroje i zdobyć poparcie klubu parlamentarnego. Część posłów odpowiedziała owacjami i wyraziła wsparcie dla premiera, tak jak to wcześniej zrobili jego ministrowie. „Lojalność rządu utrzymuje Starmera przy władzy” – tak skomentował wydarzenie „The Independent”. W podobnym tonie pisze „The Times”: „Ci, którzy przyszli na polityczny pogrzeb Keira Starmera zobaczyli odroczenie egzekucji”. „Premier przechodzi do ofensywy, a gabinet ustawia się w zgodnym szeregu” – pisze „The Telegraph”. (IAR)

Read more

Paryż: rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen

W Paryżu rozpoczął się proces, który zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen. Liderzy nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe stają przed sądem po raz drugi w aferze dotyczącej defraudacji unijnych funduszy. Pierwszy proces zakończył się porażką Le Pen i wykluczeniem jej ze startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Apelację od pierwszego wyroku złożyło jedenastu polityków Zjednoczenia Narodowego, którym zarzuca się nielegalne wykorzystanie niemal trzech milionów euro z funduszy Parlamentu Europejskiego na zatrudnianie pracowników partii. Marine Le Pen walczy o uniewinnienie lub złagodzenie kary czterech lat więzienia, grzywny w wysokości stu tysięcy euro oraz zakazu kandydowania w wyborach przez pięć lat. “Latem, czyli gdy sąd apelacyjny ogłosi wyrok, zapadnie decyzja dotycząca mojego startu w wyborach prezydenckich. We wrześniu kampania musi ruszyć” – powiedziała przed procesem liderka narodowców. Ich planem B na wybory prezydenckie jest Jordan Bardella – 30-letni szef partii i wychowanek Marine Le Pen. Jego start wydaje się coraz bardziej prawdopodobny, ponieważ w sondażach uzyskuje on lepsze wyniki niż Marine Le Pen, która już trzykrotnie bezskutecznie ubiegała się o fotel prezydenta. Jej porażka w procesie może więc paradoksalnie zwiększyć szanse narodowców na historyczny sukces w 2027 roku. (IAR)

Read more

Leave a Reply