Polamer Inc
Bilety . com

Fragmenty pocisków użytych do ataku na tankowce tożsame z irańskimi

Marynarka wojenna Stanów Zjednoczonych pokazała fragmenty pocisków zdjętych z jednego z dwóch tankowców zaatakowanych w Zatoce Omańskiej w ubiegłym tygodniu. "Elementy wykazują uderzające podobieństwo do pocisków, które można było zaobserwować w czasie parad wojskowych w Iranie" - powiedział komandor Sean Kido z Centralnego Dowództwa Sił Morskich USA.

Stany Zjednoczone zadecydowały o wysłaniu w rejon Zatoki Perskiej tysiąca dodatkowych żołnierzy. Oprócz regularnych wojsk na Bliskim Wschodzie znalazła się też grupa okrętów z lotniskowcem oraz bateria rakiet. W odpowiedzi na te działania prezydent Iranu stwierdził, że jego kraj nie prowadzi wojny z żadnym państwem. Hasan Rowhani podkreślił, że Amerykanie pomimo wysiłków nie odizolowali Iranu od reszty świata.

Napięcie miedzy Waszyngtonem a Teheranem wzrosło po ataku na tankowce w rejonie Zatoki Omańskiej, w miejscu, gdzie drogą morską transportowana jest jedna trzecia światowych zasobów ropy naftowej. W sumie uszkodzonych zostało sześć statków - dwa w zeszłym tygodniu i cztery w maju.

Odpowiedzialnością za wszystkie ataki Stany Zjednoczone obciążyły Iran, który odrzuca te oskarżenia. Wysiłki na rzecz zmniejszenia napięć wokół Iranu wzmogą Francja i Niemcy. Ministrowie spraw zagranicznych obu państw zaznaczyli jednak, że czas biegnie i nie można wykluczyć ryzyka wojny. "Chcemy połączyć starania, by rozpocząć proces deeskalacji konfliktu" - powiedział szef francuskiej dyplomacji Jean-Yves Le Drian. Minister spraw zagranicznych Niemiec Heiko Maas dodał, „ryzyko wojny w Zatoce nie zostało zażegnane”. (IAR)