Bilety . com

Fałszywy alarm rakietowy na Hawajach

Prezes Federalnej Komisji Łączności (Federal Communications Commission - FCC) Ajit Pai zapowiedział "rozpoczęcie pełnego dochodzenia w sprawie fałszywego alarmu rakietowego przesłanego mieszkańcom Hawajów." Komunikat przesłano w sobotę m.in. w formie sms-ów na telefony komórkowe mieszkańców.

Podkreślono, że "to nie są ćwiczenia". Alarm został odwołany po 38 minutach, podczas których wielu mieszkańców Hawajów, spodziewając się najgorszego, żegnało się ze swoimi bliskimi i desperacko szukało schronów. "Poczuliśmy strach. Strach przed tym, że nie byłam z moimi dziećmi, że umrę, że zginą moje dzieci" - mówiła jedna z turystek przebywających w Honolulu.

Jak poinformował gubernator Hawajów David Ige fałszywy alarm rakietowy spowodował jeden z pracowników stanowych, który "nacisnął niewłaściwy przycisk". Gubernator przeprosił mieszkańców stanu za pomyłkę, która - jak przyznał - "kosztowała ich sporo nerwów".

Sekretarz Departamentu Bezpieczeństwa Kraju Kirstjen Nielsen wyraziła nadzieję, w wywiadzie udzielonym w niedzielę w telewizji Fox News, że "ta niefortunna pomyłka nie wpłynie na brak zaufania do systemu ostrzegania w sytuacjach kryzysowych, który ratuje życie". Stanowy system ostrzegania, pochodzący jeszcze z okresu zimnej wojny aktywowano w grudniu ub. roku ze względu na groźbę ataku nuklearnego ze strony Korei Płn.