Polvision

Powroty mieszkańców na tereny zniszczone przez Irmę

Trzy dni po przejściu huraganu Irma prawie połowa mieszkańców Florydy nie ma prądu, a dziesiątki tysięcy nie mogą wrócić do swoich domów. Rośnie liczba śmiertelnych ofiar. Bardzo duże zniszczenia huragan wyrządził na wyspach Florida Keys. Trwa akcja pomocy poszkodowanym.

Tylko we wtorek przywrócono dostawy prądu 3 milionom mieszkańców Florydy. Jednak ponad 9,5 miliona nadal nie ma elektryczności, a jej przywracanie może zająć do 10 dni. Według agencji Associated Press, huragan spowodował śmierć 13 osób na Florydzie, 4 w Karolinie Południowej i dwóch w Georgii.

Wcześniej, przechodząc przez Karaiby, Irma zabiła 37 osób. Na Florydzie uszkodzonych albo nieprzejezdnych jest wiele dróg, co utrudnia pełne oszacowanie skali zniszczeń. Najgorsza sytuacja panuje na wyspach Florida Keys, gdzie zniszczony został co czwarty dom. Agencja Zarządzania Kryzysowego informuje, że tylko 10 procent tamtejszych budynków przetrwało huragan bez żadnych uszkodzeń.

110 tysięcy osób nadal przebywa w schroniskach. W innych częściach Florydy życie wraca do normy. Wznawiane są połączenia lotnicze, znoszona godzina policyjna, otwierane sklepy i restauracje. Do portów wracają statki wycieczkowe, które musiały wydłużyć trasy, by ominąć Irmę. Działalność wznowiły nawet znajdujące się wokół Orlando parki rozrywki. W czwartek Florydę odwiedzi prezydent Donald Trump. (IAR)