Polvision

Rosja sprawdzi czy USA nie wtrącają się w jej sprawy

Rosyjscy parlamentarzyści sprawdzają, czy Stany Zjednoczone nie ingerują w wewnętrzne sprawy Rosji. Deputowani Dumy Państwowej zamierzają w najbliższych dniach przeprowadzić zamknięte posiedzenie izby, na którym wypowie się w tej sprawie szef Federalnej Służby Bezpieczeństwa Aleksandr Bortnikow. Konkretna data nie padła, bowiem kwestię rzekomego wpływu Stanów Zjednoczonych na wewnętrzne procesy polityczne w Rosji wciąż badają komisje parlamentarne.

Na razie przewodniczący komisji polityki informacyjnej Leonid Lewin zwrócił uwagę deputowanych na dwie amerykańskie rozgłośnie, które funkcjonują na terytorium Federacji i nadają w języku rosyjskim. Chodzi o radia: „Głos Ameryki” i „Svoboda”. Tymczasem rosyjska opozycja i obrońcy praw człowieka radzą, aby politycy najpierw przyjrzeli się sytuacji na własnym podwórku. W ocenie lidera opozycyjnej partii PARNAS Ilii Jaszyna, rosyjskie media państwowe są jednym z elementów represji stosowanych wobec przeciwników Kremla.

„Jeśli ktoś włączy telewizor, na pewno trafi na jakiś program, w którym opowiadają o tym, że opozycjoniści są amerykańskimi agentami, przygotowującymi majdan. Jesteśmy codziennie, z ekranów telewizorów oblewani pomyjami na cały kraj i nie mamy żadnej możliwości, aby na to odpowiedzieć” - tak charakteryzuje rosyjskie media państwowe lider opozycji.

Tymczasem w ocenie niezależnych komentatorów, działania rosyjskich parlamentarzystów są reakcją odwetową na oskarżenia jakie pod adresem Moskwy i kontrolowanych przez Kreml mediów zgłaszają Stany Zjednoczone oraz kraje Unii Europejskiej. W ubiegłym roku na wniosek polskiej eurodeputowanej z Prawa i Sprawiedliwości, byłej minister spraw zagranicznych Anny Fotygi Parlament Europejski przyjął rezolucję, w której wyraża zaniepokojenie coraz silniejszą i wymierzoną w Unię propagandą ze strony Rosji, tzw. Państwa Islamskiego, oraz Al-Kaidy i grup terrorystycznych.

W dokumencie wskazano, że "strategiczna propaganda" wymierzona w Unię i jej kraje członkowskie ma na celu przeinaczanie faktów, wzbudzanie wątpliwości, dzielenie Unii Europejskiej i jej partnerów w Ameryce a także sparaliżowanie procesu podejmowania decyzji. (IAR)